Aneta byla przyjaciolka Marty niemal od zawsze. Byly malymi dziewczynkami, kiedy sie poznaly i mimo, ze teraz sa od siebie tak daleko, nadal przyjaznia sie.
Marta jest bardzo uczuciowa i dzis, kiedy mogla osobiscie wysciskac Anetke, ktora do nas przyjechala w odwiedziny - polaly sie lzy.
Teraz siedza w pokoju Marty i chichoca i trajkocza na zmiane. Slychac wielka radosc Marty. Nie widzialy sie 2 lata. Anetka miala juz w tamtym roku przyjechac, ale jej bratu, ktory mieszka na stale w Bonn, zepsul sie samochod, a sama nie zna na tyle jezyka, zeby jechac pociagiem, czy busem. Oj, chyba nocka nie przespana bedzie dzis :)
Przeciez musza sie soba nacieszyc i nagadac :)))
Zastrzyki Marta musi nadal brac do nastepnej wizyty w klinice... co dalej zadecyduje sie wtedy wlasnie.
piątek, 17 czerwca 2011
środa, 15 czerwca 2011
Testy
Dzis Marta napisala ostatni test konczacy szkole.
Pisala juz wczesniej z angielskiego, z niemieckiego i ten dzisiejszy z matematyki.
Mam nadzieje, ze mimo polrocznej nauki indywidualnej zaliczy te testy. Wiadomo juz, ze z niemieckiego poszlo jej bardzo dobrze, bo nauczyciel po cichutku powiedzial. Co do angielskiego... pewnie zda. Najgorzej z matma, z ktora po mamusi corcia troszke na bakier.
Sporo sie ostatnio uczyla, wiec mam nadzieje, ze zda.
Oficjalnie bedzie jednak wiadomo dopiero pod koniec miesiaca.
Pisala juz wczesniej z angielskiego, z niemieckiego i ten dzisiejszy z matematyki.
Mam nadzieje, ze mimo polrocznej nauki indywidualnej zaliczy te testy. Wiadomo juz, ze z niemieckiego poszlo jej bardzo dobrze, bo nauczyciel po cichutku powiedzial. Co do angielskiego... pewnie zda. Najgorzej z matma, z ktora po mamusi corcia troszke na bakier.
Sporo sie ostatnio uczyla, wiec mam nadzieje, ze zda.
Oficjalnie bedzie jednak wiadomo dopiero pod koniec miesiaca.
niedziela, 12 czerwca 2011
Siostry
Kiedys czesto sie klocily, teraz czasem, z rzadka, ale krotkotrwale jak zwykle.
Teraz dogaduja sie w sprawie ciuchow, kosmetykow i ogolnie. Lubia razem chodzic na zakupy ciuchowo kosmetykowe. Czesto razem cos ugotuja.
Ale najwazniejsze jest to, ze bardzo sie kochaja.
Kiedy Marta zachorowala na raka, Ania zeszla troche na plan dalszy, co nie znaczy, ze przestalismy ja kochac. Ale sila rzeczy byla ciagle sama w domu.
Jest juz dorosla i rozumiala powage sytuacji.
Ciesze sie, ze mam je obie i mam nadzieje, ze kiedys, kiedy mnie i Krzysia juz zabraknie beda nadal sie kochaly i wzajemnie wspieraly.
Ania
Teraz dogaduja sie w sprawie ciuchow, kosmetykow i ogolnie. Lubia razem chodzic na zakupy ciuchowo kosmetykowe. Czesto razem cos ugotuja.
Ale najwazniejsze jest to, ze bardzo sie kochaja.
Kiedy Marta zachorowala na raka, Ania zeszla troche na plan dalszy, co nie znaczy, ze przestalismy ja kochac. Ale sila rzeczy byla ciagle sama w domu.
Jest juz dorosla i rozumiala powage sytuacji.
Ciesze sie, ze mam je obie i mam nadzieje, ze kiedys, kiedy mnie i Krzysia juz zabraknie beda nadal sie kochaly i wzajemnie wspieraly.
Ania
sobota, 11 czerwca 2011
Dzisiejsza sesyjka :)
Te foteczki sa specjalnie dla Babci i Dziadzia w PL,ktorzy nie moga na biezaco widziec Martusi, ale oczywiscie moga wszyscy ogladac :))
piątek, 10 czerwca 2011
Tromboza sie zapodziala :)
Dzis mielismy kontrole w klinice Martusia wzgledem trombozy ( zakrzepicy).
Doktor Piotrus... ( tak sobie spolszczamy jego imie ) bardzo szybko nas przyjal. Pobral krew do analizy, chwilke porozmawalismy na temat jej ogolnego stanu zdrowia oraz ciekawego koloru jej lakieru do paznokci i wyslal nas na ultrasonografie.
Mloda powiedziala, ze jak bedzie przystojny doktorek, to chce tam sama wejsc. I tak tez sie stalo.
Czekalismy bardzo dlugo. Ja, jak to ja juz sie nawet denerwowalam, ze cos nie tak, bo ponad pol godziny badanie trwalo, az w koncu wyszla.
Powiedziala, ze mamy czekac, bo doktor musi z szefem skonsultowac, bo nie moze znalezc trombozy.
Marta mowila, ze kilkakrotnie szukal w miejscach, gdzie wczesniej byla i nie ma nic. Gdzies sie zapodziala ??? Czy calkiem nawiala ???
Po konsultacji wyszedl do nas i powiedzial, ze mamy zmykac do domu. - A co z tromboza ? - zapytal przytomnie moj maz.
- A nie ma jej- odpowiedzial z usmiechem doktor.
Oczywiscie czekamy jeszcze na wyniki krwi i mamy nadzieje, ze rowniez to potwierdza.
Byc moze zastrzyki bedzie miala jesze nadal, bo kuracja trwa pol roku, ale moze mniejsza dawke.
W kazdym razie cieszymy sie bardzo, a Marta filozoficznie stwierdzila, ze ma wielkie szczescie, bo wszystko co zlego ja dotyka konczy sie dobrze, wiec i pewnie teraz bedzie tak samo, po czym, jak to ona wyciagnela nas na kolejne ciuszkowe zakupki. :)))
Doktor Piotrus... ( tak sobie spolszczamy jego imie ) bardzo szybko nas przyjal. Pobral krew do analizy, chwilke porozmawalismy na temat jej ogolnego stanu zdrowia oraz ciekawego koloru jej lakieru do paznokci i wyslal nas na ultrasonografie.
Mloda powiedziala, ze jak bedzie przystojny doktorek, to chce tam sama wejsc. I tak tez sie stalo.
Czekalismy bardzo dlugo. Ja, jak to ja juz sie nawet denerwowalam, ze cos nie tak, bo ponad pol godziny badanie trwalo, az w koncu wyszla.
Powiedziala, ze mamy czekac, bo doktor musi z szefem skonsultowac, bo nie moze znalezc trombozy.
Marta mowila, ze kilkakrotnie szukal w miejscach, gdzie wczesniej byla i nie ma nic. Gdzies sie zapodziala ??? Czy calkiem nawiala ???
Po konsultacji wyszedl do nas i powiedzial, ze mamy zmykac do domu. - A co z tromboza ? - zapytal przytomnie moj maz.
- A nie ma jej- odpowiedzial z usmiechem doktor.
Oczywiscie czekamy jeszcze na wyniki krwi i mamy nadzieje, ze rowniez to potwierdza.
Byc moze zastrzyki bedzie miala jesze nadal, bo kuracja trwa pol roku, ale moze mniejsza dawke.
W kazdym razie cieszymy sie bardzo, a Marta filozoficznie stwierdzila, ze ma wielkie szczescie, bo wszystko co zlego ja dotyka konczy sie dobrze, wiec i pewnie teraz bedzie tak samo, po czym, jak to ona wyciagnela nas na kolejne ciuszkowe zakupki. :)))
środa, 8 czerwca 2011
Konkurs
Moja Marta bierze udzial w konkursie na makijaz w niemieckim Brawo Girl.
Podaje link. Jesli, komus z Was spodoba sie jej makijaz to zapraszam.
To niemieckie Brawo, wiec teksty sa rowniez po niemiecku. Dlatego podpowiem troszke :))
Najpierw trzeba kliknac na napis Galerie einträge...., potem na Marty fotke ( na rozowy pasek pod nia ), a potem w zolte gwiazdki po prawej stronie zdjecia :)) Mozna dac do 5 gwiazdek.
http://apps.facebook.com/mnybravogirl/?installed=1
Z gory dziekuje :)
Podaje link. Jesli, komus z Was spodoba sie jej makijaz to zapraszam.
To niemieckie Brawo, wiec teksty sa rowniez po niemiecku. Dlatego podpowiem troszke :))
Najpierw trzeba kliknac na napis Galerie einträge...., potem na Marty fotke ( na rozowy pasek pod nia ), a potem w zolte gwiazdki po prawej stronie zdjecia :)) Mozna dac do 5 gwiazdek.
http://apps.facebook.com/mnybravogirl/?installed=1
Z gory dziekuje :)
sobota, 4 czerwca 2011
Rowerek
Dzis bylo obiecane wczoraj wyjcie na rowerek. niestety na jeden, bo w drugim opony poszly i nie da sie juz nic zrobic, poza kupieniem nowych.
Wygladalo wiec to nasze jezdzenie tak, ze jedna szla, druga jakis dystansik jechala i wracala i potem zmiana.
Musze stwierdzic, ze moje malenstwo ma kondycje lepsza ode mnie :) Za to ja lepiej pokonuje wertepy i waskie zakrety.
Troche mialam stracha, kiedy nagle uslyszalam krzyk Marty. Okazalo sie, ze to bazant wylecial ze zboza i to ze swoim przenikliwym piskiem. Na szczescie Marta nie wywalila sie w panice.
Wrocilysmy do domu opalone i zadowolone :)) Szkoda, ze jutro ma juz byc deszczowo, bo pewnie nie pojezdzimy. No i koniecznie trzeba gdzies te opony nowe kupic i zalozyc, tylko, ze ja sie na tym nie znam wcale.
Wygladalo wiec to nasze jezdzenie tak, ze jedna szla, druga jakis dystansik jechala i wracala i potem zmiana.
Musze stwierdzic, ze moje malenstwo ma kondycje lepsza ode mnie :) Za to ja lepiej pokonuje wertepy i waskie zakrety.
Troche mialam stracha, kiedy nagle uslyszalam krzyk Marty. Okazalo sie, ze to bazant wylecial ze zboza i to ze swoim przenikliwym piskiem. Na szczescie Marta nie wywalila sie w panice.
Wrocilysmy do domu opalone i zadowolone :)) Szkoda, ze jutro ma juz byc deszczowo, bo pewnie nie pojezdzimy. No i koniecznie trzeba gdzies te opony nowe kupic i zalozyc, tylko, ze ja sie na tym nie znam wcale.
piątek, 3 czerwca 2011
Spacerek
Dzis wybralysmy sie z Marta na dluuuugi spacer w nasze pola ( nie osobiste oczywiscie).
Zaowocowal on swiezutka opalenizna i bolacymi nogami i plecami, poniewaz wedrowalysmy calkiem sporo czasu i kilometrow.
W tym byl tylko jeden odpoczynek na laweczce, na ktorej zreszta Mloda bala sie siasc, bo mnostwo owadow tam sie krecilo.
Za to zapach kwitnacej lipy i jasminow rzucal nas prawie na kolana :)
Widze, ze Marcie wraca kondycja i jutro zamowila sobie wyjscie na rowerek. Szkoda, ze w jednym opony przepuszczaja, bo moglybysmy obie sobie pojezdzic, a tak, jedna bedzie jechala, a druga szla. Co prawda planujemy zmiany, wiec ja tez mam nadzieje, ze pojezdze troszke :)
Zamieszczam kilka dzisiejszych fotek.
Zaowocowal on swiezutka opalenizna i bolacymi nogami i plecami, poniewaz wedrowalysmy calkiem sporo czasu i kilometrow.
W tym byl tylko jeden odpoczynek na laweczce, na ktorej zreszta Mloda bala sie siasc, bo mnostwo owadow tam sie krecilo.
Za to zapach kwitnacej lipy i jasminow rzucal nas prawie na kolana :)
Widze, ze Marcie wraca kondycja i jutro zamowila sobie wyjscie na rowerek. Szkoda, ze w jednym opony przepuszczaja, bo moglybysmy obie sobie pojezdzic, a tak, jedna bedzie jechala, a druga szla. Co prawda planujemy zmiany, wiec ja tez mam nadzieje, ze pojezdze troszke :)
Zamieszczam kilka dzisiejszych fotek.
niedziela, 29 maja 2011
Wlosy - w dwoch odslonach
Wlosy u kobiety to rzecz prawie wagi panstwowej :))
Marta chce miec takie dlugie, jak miala. niestety te... nie rosna jej zbyt szybko i w dodatku, jak kiedys byly proste jak druty i corcia je podkrecala sobie, to teraz ona chce miec proste, a one skrecaja sie w loczki i trzeba je traktowac prostownica.
I dogodz tu kobiecie !!!!
Mnie sie Marta podoba w krotkich, choc i w dlugich wygladala cudnie. Ale ja nie wiem, czy jestem obiektywna, bo jestem matka.
Dlatego przedstawiam tu Martusie w krotkich i dlugich wlosach. Moze ktos tu bezstronnie wyrazi opinie :)))
Marta chce miec takie dlugie, jak miala. niestety te... nie rosna jej zbyt szybko i w dodatku, jak kiedys byly proste jak druty i corcia je podkrecala sobie, to teraz ona chce miec proste, a one skrecaja sie w loczki i trzeba je traktowac prostownica.
I dogodz tu kobiecie !!!!
Mnie sie Marta podoba w krotkich, choc i w dlugich wygladala cudnie. Ale ja nie wiem, czy jestem obiektywna, bo jestem matka.
Dlatego przedstawiam tu Martusie w krotkich i dlugich wlosach. Moze ktos tu bezstronnie wyrazi opinie :)))
Wirus
Pojawil sie niedawno w Niemczech i budzi strach.
Staram sie pilnowac mycia warzyw, nie kupuje hiszpanskich ogorkow i pomidorow, ale przeciez nie wiadomo co sie trafi.
Wczoraj Marte dopadla biegunka i bole brzucha. Meczylo ja do wieczora i stopperany nie pomagaly. Ale tak po 24 00 w koncu ustalo bieganie do lazienki.
A my w strachu. Bo co jesli to wirus ???
Przeciez nie musi zjesc zakazonego warzywa, moze po prostu przywitac sie z kims chorym i potem nie umyc rak i nieszczescie gotowe.
Ale tym razem mamy szczescie. Dzisiaj juz corcia nie biega i nic jej nie boli. Pobiegla tylko do parku na spotkanie ze swoim chlopakiem :))))
A my uwazamy nadal i staramy sie nie zwariowac.
Staram sie pilnowac mycia warzyw, nie kupuje hiszpanskich ogorkow i pomidorow, ale przeciez nie wiadomo co sie trafi.
Wczoraj Marte dopadla biegunka i bole brzucha. Meczylo ja do wieczora i stopperany nie pomagaly. Ale tak po 24 00 w koncu ustalo bieganie do lazienki.
A my w strachu. Bo co jesli to wirus ???
Przeciez nie musi zjesc zakazonego warzywa, moze po prostu przywitac sie z kims chorym i potem nie umyc rak i nieszczescie gotowe.
Ale tym razem mamy szczescie. Dzisiaj juz corcia nie biega i nic jej nie boli. Pobiegla tylko do parku na spotkanie ze swoim chlopakiem :))))
A my uwazamy nadal i staramy sie nie zwariowac.
wtorek, 24 maja 2011
Taxi bitte :))
Dzisiaj musialam dostac sie do mojego ortopedy, ktory ma przychodnie w innym miasteczku. Trudno tam dojechac autobusami, bo trzeba najpierw jechac do innego miasta, a potem z niego do tego wlasciwego. Czasu sie traci do 2 godzin w jedna strone, a to jest tylko 15 min jazdy autem.
Zamowilam wiec taxi z korporacji, z ktorej korzystalismy, kiedy jezdzilismy z Marta na chemioterapie.
Kiedy wracalam do domu powtornie zadzwonilam po taxi i zgloszenie przyjela sama wlascicielka. Po przyjeciu zlecenia uslyszalam nagle pytanie. A jak czuje sie pani corka, czy juz wszystko w porzadku?
Mile zdziwiona powiedzialam jej w skrocie co sie dzieje z Martusia.
I wyczuwalam w jej glosie, ze nie jest to niezdrowa ciekawosc, tylko troska i zainteresowanie. A przeciez ja na oczy tej kobiety nawet nie widzialam.
Takie osoby przywracaja mi wiare w czlowieka i bardzo, bardzo mi milo.
A taksowkarze, ktorzy nas wozili zanja nas i czesto jak nas mijaja gdzies w miesccie to nam machaja.
A Marta co ??? A Marta randkuje wlasnie :)))
Zamowilam wiec taxi z korporacji, z ktorej korzystalismy, kiedy jezdzilismy z Marta na chemioterapie.
Kiedy wracalam do domu powtornie zadzwonilam po taxi i zgloszenie przyjela sama wlascicielka. Po przyjeciu zlecenia uslyszalam nagle pytanie. A jak czuje sie pani corka, czy juz wszystko w porzadku?
Mile zdziwiona powiedzialam jej w skrocie co sie dzieje z Martusia.
I wyczuwalam w jej glosie, ze nie jest to niezdrowa ciekawosc, tylko troska i zainteresowanie. A przeciez ja na oczy tej kobiety nawet nie widzialam.
Takie osoby przywracaja mi wiare w czlowieka i bardzo, bardzo mi milo.
A taksowkarze, ktorzy nas wozili zanja nas i czesto jak nas mijaja gdzies w miesccie to nam machaja.
A Marta co ??? A Marta randkuje wlasnie :)))
czwartek, 19 maja 2011
Na wycieczce
Wczoraj Marta byla na wycieczce klasowej w Düsseldorfie. Dziwne to wycieczki, na ktorych wlasciwie nic sie nie zwiedza, a tylko chodzi po sklepach. Ale ja co do niemieckiego szkolnictwa mam wiele watpliwosci.
Niedawno Marta np. zapytala mnie dlaczego wiekszosc Niemcow konczy juz edukacje na 10 -tej klasie i dalej juz tylko cos w rodzaju zawodowki i tyle. Wydaje mi sie, ze wine moze ponosic tu polityka socjalna, ktora jest niesamowicie szczodra dla Niemcow i nawet nie pracujac wioda oni dosc dobre zycie. Co prawda teraz troszke to ukrocili, ale i tak Niemcy nie przejmuja sie brakiem pracy, bo panstwo im nie da zginac.
Co do wycieczki to Marta jednak kondycyjnie jeszcze troszke odstaje od zdrowych dzieci, bo wrocila bardzo zmeczona, a dzis rano byla bardzo obolala.
Oczywiscie wykorzystala czas i cosik sobie kupila z ciuszkow.
Niedawno Marta np. zapytala mnie dlaczego wiekszosc Niemcow konczy juz edukacje na 10 -tej klasie i dalej juz tylko cos w rodzaju zawodowki i tyle. Wydaje mi sie, ze wine moze ponosic tu polityka socjalna, ktora jest niesamowicie szczodra dla Niemcow i nawet nie pracujac wioda oni dosc dobre zycie. Co prawda teraz troszke to ukrocili, ale i tak Niemcy nie przejmuja sie brakiem pracy, bo panstwo im nie da zginac.
Co do wycieczki to Marta jednak kondycyjnie jeszcze troszke odstaje od zdrowych dzieci, bo wrocila bardzo zmeczona, a dzis rano byla bardzo obolala.
Oczywiscie wykorzystala czas i cosik sobie kupila z ciuszkow.
niedziela, 8 maja 2011
piątek, 6 maja 2011
Juz prawie rok
Tak, to juz prawie rok odkad dowiedzielismy sie, ze Marta ma nowotwor.
Teraz jest zdrowa, ale moje obawy beda zawsze. Chocby dzis, kiedy wracalismy z kliniki i Martusi zrobilo sie slabo. Mozna to tlumaczyc wielkim upalem i taka duchota w powietrzu, tym, ze byla glodna, albo tym, ze ma troche chorobe lokomocyjna, ale moje mysli od razu skierowaly sie na niebezpieczny tor. Trzeba uwazac. Trzeba ciagle uwazac i kontrolowac jej stan zdrowia.
W klinice rutynowo pobrano jej krew i teraz czekamy na wiadomosc od doktora i na recepte.
Przed nami do doktora weszla Seda, ktora lezala z Marta w pokoju i ma bialaczke. Nie miala juz pieknych lokow, a tylko czapeczke na glowie. Wlasciwie to poznalam ja po siostrze i mamie, ktore jej towarzyszyly, bo ona tak opuchnieta od kortyzonu, ze trudno ja poznac. Wierze jednak, ze ja wylecza.
Wizyte zalatwilismy szybko i wyruszylismy do miasta. Moj kochany maz zaszala i kupil mi nowego laptopika, na ktorym wlasnie klikam, a potem poszlismy kupic Martusi sukienke i buty na bal. Udalo sie w miare szybko i wrocilismy zadowoleni do domu. Nawet Marcie po zakupach juz nie bylo slabo i jechalismy spokojnie.
Niestety w domu Marta odkryla, ze kupila buty w dwoch rozmiarach i musi jutro pojechac i wymienic.
Ma z nia pojechac Marcus, bo sama boi sie, ze znow gdzies w drodze zaslabnie.
Fotki w nowej sukience niestety nie bedzie, bo nie dostalam zgody corci. :)))
Teraz jest zdrowa, ale moje obawy beda zawsze. Chocby dzis, kiedy wracalismy z kliniki i Martusi zrobilo sie slabo. Mozna to tlumaczyc wielkim upalem i taka duchota w powietrzu, tym, ze byla glodna, albo tym, ze ma troche chorobe lokomocyjna, ale moje mysli od razu skierowaly sie na niebezpieczny tor. Trzeba uwazac. Trzeba ciagle uwazac i kontrolowac jej stan zdrowia.
W klinice rutynowo pobrano jej krew i teraz czekamy na wiadomosc od doktora i na recepte.
Przed nami do doktora weszla Seda, ktora lezala z Marta w pokoju i ma bialaczke. Nie miala juz pieknych lokow, a tylko czapeczke na glowie. Wlasciwie to poznalam ja po siostrze i mamie, ktore jej towarzyszyly, bo ona tak opuchnieta od kortyzonu, ze trudno ja poznac. Wierze jednak, ze ja wylecza.
Wizyte zalatwilismy szybko i wyruszylismy do miasta. Moj kochany maz zaszala i kupil mi nowego laptopika, na ktorym wlasnie klikam, a potem poszlismy kupic Martusi sukienke i buty na bal. Udalo sie w miare szybko i wrocilismy zadowoleni do domu. Nawet Marcie po zakupach juz nie bylo slabo i jechalismy spokojnie.
Niestety w domu Marta odkryla, ze kupila buty w dwoch rozmiarach i musi jutro pojechac i wymienic.
Ma z nia pojechac Marcus, bo sama boi sie, ze znow gdzies w drodze zaslabnie.
Fotki w nowej sukience niestety nie bedzie, bo nie dostalam zgody corci. :)))
czwartek, 5 maja 2011
A u nas maj ...
Padł mi mój osobisty laptop i straciłam wszystkie pliki. Nie wiem, czy da się je odzyskać, a byłoby szkoda, zwłaszcza zdjęć.
Piszę teraz na takim maleństwie, ktore zabieramy ze sobą na wyjazdy do Polski. Fakt, że tu jest polska klawiatura też mi nie pomaga, bo jestem przyzwyczajona do niemieckiej.
Co u nas nowego ?
Oj dzieje się, dzieje. :)))
Przede wszystkim Marta ma nowego chłopaka ; Marcusa. Strasznie kochliwa ta moja panienka, ale cóż... to już taki czas na nią przyszedł.
Jutro jedziemy do kliniki na kontrolę. Mam nadzieję, że będzie na tyle dobrze, że zmniejszą jej dawki heparyny.
Musimy również poszukać Marcie sukienki na bal kończący szkołę.
Co prawda do lipca jeszcze troche czasu, ale lepiej już o tym myśleć.
Ja zajęłam się teraz swoim zdrowiem i biegam do lekarzy. Trochę siadł mi bowiem kręgosłup.
A za oknem maj kwitnący konwaliami,piwoniami i pachnący tak niesamwiie, że aż dech zapiera.
Piszę teraz na takim maleństwie, ktore zabieramy ze sobą na wyjazdy do Polski. Fakt, że tu jest polska klawiatura też mi nie pomaga, bo jestem przyzwyczajona do niemieckiej.
Co u nas nowego ?
Oj dzieje się, dzieje. :)))
Przede wszystkim Marta ma nowego chłopaka ; Marcusa. Strasznie kochliwa ta moja panienka, ale cóż... to już taki czas na nią przyszedł.
Jutro jedziemy do kliniki na kontrolę. Mam nadzieję, że będzie na tyle dobrze, że zmniejszą jej dawki heparyny.
Musimy również poszukać Marcie sukienki na bal kończący szkołę.
Co prawda do lipca jeszcze troche czasu, ale lepiej już o tym myśleć.
Ja zajęłam się teraz swoim zdrowiem i biegam do lekarzy. Trochę siadł mi bowiem kręgosłup.
A za oknem maj kwitnący konwaliami,piwoniami i pachnący tak niesamwiie, że aż dech zapiera.
czwartek, 28 kwietnia 2011
Bombowa wycieczka
Poniewaz tutaj mamy jeszcze wiosenne ferie, wiec wybralismy sie do Sea Life w Oberhausen na ogladanie przepieknego morskiego swiata.
Wczesniej ustalilismy sobie trase podrozy i spokojnie najpierw dotarlismy na dworzec w Geilenkirchen, skad pociagiem pojechalismy do Oberhausen przesiadajac sie po drodze w Düsseldorfie na inny pociag.
No i trachnelo. Nagle z glosnika poplynela informacja, ze na stacji w Duisburgu, przez ktora mielismy przejezdzac jest bomba i pociag nie zatrzyma sie.
Nie mielismy pojecia o co chodzi. Po jakims czasie wjechalismy na dworzec, ale na jakis poza peronowy tor i szybko przemknelismy.
Na peronach byla zupelna pustka. Nikogo i nic nie widac. Nadal nie wiedzielismy co jest grane, ale bynajmniej nie zepsulo nam to ochoty na dalsza podroz.
Dojechalismy w koncu do celu i autobusem podjechalismy do Sea life. Straszna kolejka do wejscia rowniez nas nie przerazila. Mnie jedynie zal bylo Martusi, ktora niezbyt cieplo sie ubrala i zaczela nam marznac.
Ale w srodku bylo cieplo i trudy stania na deszczu w chlodzie zostaly nam wynagrodzone.
Sea life w Oberhausen jest najwieksze w Niemczech i bylo co ogladac i fotografowac. Faktem jednak jest, ze nie jest latwo zrobic zza szybki pieknych fotek szybko przemieszczajacym sie obiektom, a i dosc mroczne swiatlo utrudnialo to. Jednak kilka fotek sie udalo, a maz sie wycwanil i swoje lowy potraktowal kamerka.
Marta i Ania byly zachwycone rekinkami i plaszczkami. Mnie najbardziej podobaly sie koniki morskie i piekny niebieki krab. Oczywiscie i morskie koralowce, jezowce i anemony robily rowniez niesamowite wrazenie.
Po powrocie wyczytalismy w Internecie, ze bomba zostala wykopana w czasie robot przy torach i pochodzila z II Wojny Swiatowej. Zostala w ciagu 30 minut zabrana i ruch pociagow wrocil do normy.
A wycieczka bombowa... poleacam :))Elektryczny waz
Olbrzymia plaszczka
Meduzy
Koniki morskie
Morena
Dwuglowa bestia :)))
Wczesniej ustalilismy sobie trase podrozy i spokojnie najpierw dotarlismy na dworzec w Geilenkirchen, skad pociagiem pojechalismy do Oberhausen przesiadajac sie po drodze w Düsseldorfie na inny pociag.
No i trachnelo. Nagle z glosnika poplynela informacja, ze na stacji w Duisburgu, przez ktora mielismy przejezdzac jest bomba i pociag nie zatrzyma sie.
Nie mielismy pojecia o co chodzi. Po jakims czasie wjechalismy na dworzec, ale na jakis poza peronowy tor i szybko przemknelismy.
Na peronach byla zupelna pustka. Nikogo i nic nie widac. Nadal nie wiedzielismy co jest grane, ale bynajmniej nie zepsulo nam to ochoty na dalsza podroz.
Dojechalismy w koncu do celu i autobusem podjechalismy do Sea life. Straszna kolejka do wejscia rowniez nas nie przerazila. Mnie jedynie zal bylo Martusi, ktora niezbyt cieplo sie ubrala i zaczela nam marznac.
Ale w srodku bylo cieplo i trudy stania na deszczu w chlodzie zostaly nam wynagrodzone.
Sea life w Oberhausen jest najwieksze w Niemczech i bylo co ogladac i fotografowac. Faktem jednak jest, ze nie jest latwo zrobic zza szybki pieknych fotek szybko przemieszczajacym sie obiektom, a i dosc mroczne swiatlo utrudnialo to. Jednak kilka fotek sie udalo, a maz sie wycwanil i swoje lowy potraktowal kamerka.
Marta i Ania byly zachwycone rekinkami i plaszczkami. Mnie najbardziej podobaly sie koniki morskie i piekny niebieki krab. Oczywiscie i morskie koralowce, jezowce i anemony robily rowniez niesamowite wrazenie.
Po powrocie wyczytalismy w Internecie, ze bomba zostala wykopana w czasie robot przy torach i pochodzila z II Wojny Swiatowej. Zostala w ciagu 30 minut zabrana i ruch pociagow wrocil do normy.
A wycieczka bombowa... poleacam :))Elektryczny waz
Olbrzymia plaszczka
Meduzy
Koniki morskie
Morena
Dwuglowa bestia :)))
sobota, 23 kwietnia 2011
Wielkanoc
Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród przyjaciół
oraz wesołego "Alleluja" życzy
po prostu mama :))
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród przyjaciół
oraz wesołego "Alleluja" życzy
po prostu mama :))
piątek, 8 kwietnia 2011
Wizyta w klinice
Dzis mielismy termin na kontrole Marty zdrowka. Jak to milo jechac autobusem, kiedy wokol taka zielonosc i piekne kwitnace kwiaty. W dodatku ciepelko u nas takie, ze tylko w krotkich rekawkach trzeba chodzic.
Doktor Deutz przyjal nas szybciutko i dokladnie obadal Marte, na koniec pobierajac krew. Kiedy beda wyniki, dowiemy sie, jaki jest stan zakrzepicy i czy trzeba zmniejszyc ilosc podawanej heparyny. W takim wypadku ma do nas przeslac recepte. Czy w PL mozliwe jest, zeby lekarz przesylal do domu recepte ?
Marta moze juz rowniez cwiczyc na sporcie. Ma tylko uwazac, ze gdyby cos jej nie tak bylo, to zglosic nauczycielce.
A po za tym, to juz zyczylismy doktorkowi wesolych swiat, bo spotkamy sie z nim dopiero 6 maja. Wtedy jednak wizyta nie bedzie taka szybka, bo jz zapowiedziane jest, ze Marta bedzie miala usg.
Potem, jak zwykle pojechalismy do centrum handlowego, gdzie corcia skutecznie wyciagnela nam z portfela kaske na nowe ciuszki. :)
Doktor Deutz przyjal nas szybciutko i dokladnie obadal Marte, na koniec pobierajac krew. Kiedy beda wyniki, dowiemy sie, jaki jest stan zakrzepicy i czy trzeba zmniejszyc ilosc podawanej heparyny. W takim wypadku ma do nas przeslac recepte. Czy w PL mozliwe jest, zeby lekarz przesylal do domu recepte ?
Marta moze juz rowniez cwiczyc na sporcie. Ma tylko uwazac, ze gdyby cos jej nie tak bylo, to zglosic nauczycielce.
A po za tym, to juz zyczylismy doktorkowi wesolych swiat, bo spotkamy sie z nim dopiero 6 maja. Wtedy jednak wizyta nie bedzie taka szybka, bo jz zapowiedziane jest, ze Marta bedzie miala usg.
Potem, jak zwykle pojechalismy do centrum handlowego, gdzie corcia skutecznie wyciagnela nam z portfela kaske na nowe ciuszki. :)
niedziela, 27 marca 2011
Pokonac raka
Gdy slyszymy diagnoze: nowotwor, krew mrozi sie w zylach, wystepuje wielkie przerazenie i mysl, ze to juz na pewno koniec.
Nie mozna tak myslec. Zawsze trzeba wierzyc, ze wyleczymy sie, ze pokonamy chorobe.
Malo tego i osoby bliskie rowniez powinny wierzyc i wspierac osobe chora. Zyjemy w czasach kiedy medycyna wiele moze i coraz lepiej radzi sobie z chorobami, ktore kiedys byly uznawane za smiertelne.
Przychodzi do mnie coraz wiecej maili od osob, ktore chorowaly na ziarnice i wyzdrowialy. Wiem, ze sa i takie osoby, ktorym sie nie udalo, bo wszystko zalezy od stadium, w ktorym choroba zostala zdiagnozowana i od ogolnego stanu organizmu.
Marta miala przedostatnie stadium, wiec wcale nie tak dobrze to rokowalo, ale jest mloda i silna i udalo jej sie zwalczyc skorupiaka. Walczylismy razem z nia.
My tez mielismy wsparcie od wielu osob, choc byly rowniez takie, ktore zamilkly i oddalily sie. Szkoda, bo moze byloby latwiej i nie byloby teraz rysy w sercu.
Mam nadzieje, ze takie osoby to nieliczny wyjatek, bo raka pokonywac jest latwiej wspolnie, kiedy ma sie wsparcie ze wszystkich stron i kiedy otacza nas przyjazn i milosc. Zreszta dotyczy to takze innych chorob, ktore panosza sie na naszym swiecie.
Znam wiele osob, ktore pokonaly raka; w tym moj Tata, moja bliska przyjaciolka. Znam wiele osob, ktore borykaja sie z rakiem od kilku lat i nie poddaja sie. Nie oddalajmy sie od nich, wspierajmy je i badzmy z nimi - przy nich i w modlitwie.
Nie mozna tak myslec. Zawsze trzeba wierzyc, ze wyleczymy sie, ze pokonamy chorobe.
Malo tego i osoby bliskie rowniez powinny wierzyc i wspierac osobe chora. Zyjemy w czasach kiedy medycyna wiele moze i coraz lepiej radzi sobie z chorobami, ktore kiedys byly uznawane za smiertelne.
Przychodzi do mnie coraz wiecej maili od osob, ktore chorowaly na ziarnice i wyzdrowialy. Wiem, ze sa i takie osoby, ktorym sie nie udalo, bo wszystko zalezy od stadium, w ktorym choroba zostala zdiagnozowana i od ogolnego stanu organizmu.
Marta miala przedostatnie stadium, wiec wcale nie tak dobrze to rokowalo, ale jest mloda i silna i udalo jej sie zwalczyc skorupiaka. Walczylismy razem z nia.
My tez mielismy wsparcie od wielu osob, choc byly rowniez takie, ktore zamilkly i oddalily sie. Szkoda, bo moze byloby latwiej i nie byloby teraz rysy w sercu.
Mam nadzieje, ze takie osoby to nieliczny wyjatek, bo raka pokonywac jest latwiej wspolnie, kiedy ma sie wsparcie ze wszystkich stron i kiedy otacza nas przyjazn i milosc. Zreszta dotyczy to takze innych chorob, ktore panosza sie na naszym swiecie.
Znam wiele osob, ktore pokonaly raka; w tym moj Tata, moja bliska przyjaciolka. Znam wiele osob, ktore borykaja sie z rakiem od kilku lat i nie poddaja sie. Nie oddalajmy sie od nich, wspierajmy je i badzmy z nimi - przy nich i w modlitwie.
wtorek, 22 marca 2011
Skojarzenie
Niedawno Marta zrobila sobie fotke profilem i mi ja przeslala na moj laptop. Jakos mi sie ta jej fryzurka kojarzyla z kims, ale nie bardzo wiedzialam z kim. I dopiero, jak zobaczylam reklame z Joasia Brodzik to dostrzeglam podobienstwo.
A Marta ciagle marzy o dlugich, pieknych wlosach, ktore stracila w czasie chemioterapii. Troche czasu jednak minie zanim takie bedzie miala. Jej zawsze dosc wolno rosly wlosy.
A to juz pwo profilowe zdjecie :)))
A Marta ciagle marzy o dlugich, pieknych wlosach, ktore stracila w czasie chemioterapii. Troche czasu jednak minie zanim takie bedzie miala. Jej zawsze dosc wolno rosly wlosy.
A to juz pwo profilowe zdjecie :)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















