Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpornosc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpornosc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 września 2010

Jesienne wirusy

Dzisiaj oficjalny koniec trzeciej serii chemii, bo mimo, ze ta kroplowkowa szpitalna zaliczona, to w domu leciala jeszcze tabletkowa chemia.
Niestety, Marta przeziebila sie i ma katar.Rano miala oslabienie. Dla zdrowego czlowieka to betka, a my musimy uwazac. Niestety i Ania i Krzysztof sa chorzy i rozsiewaja wirusy dookola. Cale szczescie, ze ja jestem zdrowa i moge miec bezposredni kontakt z Marta. Corka i maz omijaja ja szerokim lukiem, a corka nawet nosila maseczke, zeby Marty nie zarazic, co i tak nie przynioslo rezultatu. Mam tylko nadzieje, ze Marty odpornosc jest chwilowo wieksza, bo przyjmuje kortyzon, wiec moze na katarze sie skonczy.
Poszlysmy dzis nawet w gosci do ciotki meza, na jej urodziny. Posiedzialysmy godzinke,a potem Marta naciagnela mnie na zakup bluzeczki i paru kosmetykow. Lubie patrzec na jej zadowolona minke. :)
A z drugiej strony, jak widze w poblizu Marty ludzi kichajacych i wycierajacych nosy, to boje sie, ze ona od razu cos zlapie. Chcialabym ja uchronic przed wszystkimi czyhajacymi wirusami, choc pewnie tak sie nie da. W dodatku jesien przewrotnie serwuje nam dni upalne i chlodne na przemian.

sobota, 28 sierpnia 2010

Małe porażki, duże zwycięstwa.

To, ze Marta ma malo leukocytów nie jest zbyt dobre i jest to mala porażka.
Ale to co dzis na własne uszy uslyszalam od pani doktor to wspaniała nowina i duze zwycięstwo. Wczoraj odbyło się konsylium i porównywanie wyników Marty z 1 i 2 PETa. Okazuje się, ze Marta bardzo dobrze zareagowała na chemie i prawie nie ma juz guzków.
Oczywiście nie oznacza to, ze leczenie zakończone. Nadal będzie miala chemie, które były zaplanowane od początku, czyli jeszcze 4 serie, ale raczej wiadomo juz, ze na tym się skończy i co ważniejsze nie będzie miala radioterapii.
Musimy wiec wytrzymać następne miesiące leczenia. Nie będzie to takie trudne, skoro wiemy, ze nie jest zle.
Nie możemy tez poniesc się entuzjazmowi i zlekcewazyc cokolwiek, gdyż przy niskiej odporności nie rak moze zabic, a zwykle przeziębienie, które się zaniedba.
Będziemy wiec czujni i ostrożni.
Dzis smielismy się i plakalismy na przemian z wielkiej radości. :)) Chce więcej takich dni w naszym zyciu.
Dziękuje wszystkim moim przyjaciolom za wsparcie dobrym słowem i modlitwa i prosze bezczelnie :) o więcej :)